Blind Guardian

Blind Guardian – „Memories Of A Time To Come” – składanka klasyków power metalu

Każdemu trafiają się lepsze i gorsze okresy w życiu, a wystarczy dołożyć stres, długotrwały brak słońca i powracające okresy zniechęcenia aby zrobiło się dramatycznie. Nawet wydobycie z siebie jednego słowa boli. Pamiętam More »

Hell

Hell – „Human Remains” – NWOBHM reaktywacja

Wyobraźcie sobie zespół, który powstał w 1982 roku, a swoją pierwszą oficjalną płytę wydał w 2011. Historia Hell to przykład nieszczęśliwych zbiegów okoliczności i tragedii jaka dotknęła grupę. Pomimo tego, że w More »

Conquest

Conquest – „IV” – power metalowcy z Ukrainy.

Ukraińska grupa Conquest powstała w 1996 roku, początkowo jako jednoosobowe przedsięwzięcie. Dosyć szybko dołączyli kolejni muzycy i ruszyli z koncertami. Przyznam, że album zatytułowany „IV” (czwarty w dyskografii) jest moim pierwszym kontaktem More »

Theocracy

Theocracy – „As The World Bleeds” – mocno do przodu!

Wyżywałem się ostatnio na okładkach recenzowanych grup lecz w przypadku Theocracy nie mam takiego zamiaru. Koncepcja całkiem ciekawa, realizacja również nie pozostawia wiele do życzenia, a przyznam, że okładka „As The World More »

IronSavior

Iron Savior – „The Landing” – power metalowcy w kosmosie!

Pomyśleć tylko, że narzekałem na okładkę płyty ostatnio recenzowanej grupy Cage. Obrazek widniejący na froncie nowego albumu Iron Savior to dopiero jest „arcydzieło”. Tym razem nie epatują nas zombie, demony ani żadne More »

Blind Guardian – „Memories Of A Time To Come” – składanka klasyków power metalu

Blind Guardian

Każdemu trafiają się lepsze i gorsze okresy w życiu, a wystarczy dołożyć stres, długotrwały brak słońca i powracające okresy zniechęcenia aby zrobiło się dramatycznie. Nawet wydobycie z siebie jednego słowa boli. Pamiętam jednak, że już grecki filozof Pitagoras polecał muzykę jako środek uzdrawiający chociaż zapewne nie miał na myśli grupy Blind Guardian. Lepsi ode mnie pisali o muzyce w formie terapii więc nic nowego w tej dziedzinie nie wymyślę, a jeszcze lepsi zapewne będą pisać. Dokładam wobec tego własną cegiełkę do tej budowli z nadzieją, że przełamię złe czary. Wypadło na Blind Guardian i ich ostatnie wydawnictwo „Memories Of A Time To Come”.

Hell – „Human Remains” – NWOBHM reaktywacja

Hell

Wyobraźcie sobie zespół, który powstał w 1982 roku, a swoją pierwszą oficjalną płytę wydał w 2011. Historia Hell to przykład nieszczęśliwych zbiegów okoliczności i tragedii jaka dotknęła grupę. Pomimo tego, że w momencie powstania, Hell wpisywał się popularny nurt New Wave Of British Heavy Metal dzięki któremu poznaliśmy Iron Maiden, Saxon, Tygers of Pan Tang czy wiele innych kapel święcących do dzisiaj triumfy, Hell nie udało się przekonać do siebie ani muzycznej prasy ani żadnej wytwórni płytowej.

Conquest – „IV” – power metalowcy z Ukrainy.

Conquest

Ukraińska grupa Conquest powstała w 1996 roku, początkowo jako jednoosobowe przedsięwzięcie. Dosyć szybko dołączyli kolejni muzycy i ruszyli z koncertami. Przyznam, że album zatytułowany „IV” (czwarty w dyskografii) jest moim pierwszym kontaktem z tym zespołem więc porównań do poprzednich płyt siłą rzeczy nie będzie. Co ma do zaoferowania piątka panów z Ukrainy? Solidny power metal w bardzo klasycznym wydaniu, gdzie aż skrzy się od naleciałości niemieckich gigantów z Helloween na czele. Odwiedzimy też rejony ograne wcześniej przez Judas Priest, Iron Maiden, Def Leppard i Saxon. Na wstępie jeszcze małe ostrzeżenie. Łatwo o pomyłkę przy wyszukiwaniu grupy Conquest, nazwa jest całkiem popularna, że wspomnę tylko dwa zespoły, amerykański i fiński, oba metalowe.

Theocracy – „As The World Bleeds” – mocno do przodu!

Theocracy

Wyżywałem się ostatnio na okładkach recenzowanych grup lecz w przypadku Theocracy nie mam takiego zamiaru. Koncepcja całkiem ciekawa, realizacja również nie pozostawia wiele do życzenia, a przyznam, że okładka „As The World Bleeds” zwraca uwagę. Po części przecież o to chodzi aby zainteresować potencjalnego słuchacza, zwłaszcza gdy nie jest wiernym fanem oczekującym z wypiekami na twarzy kolejnego albumu swoich idoli. Udało im się mnie skusić!

Iron Savior – „The Landing” – power metalowcy w kosmosie!

IronSavior

Pomyśleć tylko, że narzekałem na okładkę płyty ostatnio recenzowanej grupy Cage. Obrazek widniejący na froncie nowego albumu Iron Savior to dopiero jest „arcydzieło”. Tym razem nie epatują nas zombie, demony ani żadne inne rogate bractwo za to mamy kosmiczny widoczek oraz pana stojącego na futurystycznej maszynie. O ile widoczek sam w sobie ujdzie to owego kosmicznego jeźdźca mogli sobie naprawdę podarować. Z góry za to wiadomo jaką tematyką uraczy nas Iron Savior na płycie „The Landing”, będzie science fiction, które dominuje na wszystkich wydawnictwach zespołu.

Cage – „Supremacy of Steel” – lubicie klasykę heavy metalu?

Cage_band

Amerykanie z grupy Cage tak zapatrzyli się w klasyczne dokonania sceny metalowej, ze szczególnym uwzględnieniem Judas Priest i Iron Maiden, że nawet na swoim szóstym albumie już tytułem dają do zrozumienia, że stylistycznej wolty nie będzie. Dodajmy do tego okładkę, która może zostać wzorcem kiczu i mamy kompletny obraz. Z drugiej strony, nie jest aż tak źle bowiem takie granie ma u nas grono wiernych fanów, którzy z przyjemnością posłuchają czegoś „nowego” byle tylko było w klimacie dawnych idoli.