Monthly Archives: Czerwiec 2011

Queensryche – „Dedicated To Chaos” – szkoła dobrego rzemiosła.

Queensryche_band

Przedstawiać fanom rocka grupy Queensryche raczej nie trzeba. Ich wiekopomne „Operation: Mindcrime” z 1988 roku, na stałe wpisało się do kanonów łączenia progresywnych dźwięków z metalem. Zajmuje również ważne miejsce wśród koncept albumów. Udało im się uniknąć znaczących roszad w składzie mimo wieloletniej działalności. „Dedicated To Chaos” to dwunasty studyjny album tej progresywno metalowej grupy wydany na trzydziestolecie działalności.

Thunderbolt – „Dung Idols” – też lubimy klasykę heavy metalu.

Thunderbolt_band

Na wieść o tym, że do recenzji trafia płyta kolejnej norweskiej grupy poczułem lekką obawę. Kraina wikingów słynie głownie z ekstremalnych odmian współczesnego metalu… i grupy A-ha. Tymczasem już pierwsze dźwięki „Dung Idols” wprawiły mnie w niemałe zdumienie. Thunderbolt nie jest angielską grupą z czasów popularność nowej fali brytyjskiego metalu?

Power metalowa dziesiątka, którą warto znać.

blind-guardian

Tworzenie wszelakich podsumowań sprowadza się prawie zawsze do gustu autora zestawienia. Można przejrzeć różne listy, kierować się popularnością, ilością sprzedanych egzemplarzy i mnóstwem innych kryteriów, a i tak skończy się na liście własnych upodobań. Tak traktować należy poniższe zestawienie. Widać w nim wyraźnie, że na wysoką pozycję płyty muszą swoje odleżeć, jak dobre wino.

In Flames – „Sounds Of A Playground Fading” – melodie bez emocji.

In_Flames_fot -Robert Jaenecke

Szwedzkie In Flames nie może narzekać ani na brak fanów, ani na liczbę sprzedanych płyt. Działając od 1990 roku mają na swoim koncie wiele lepszych i gorszych dokonań, a przy tym są jednymi z prekursorów i mocno rozpoznawalnym przedstawicielem sceny melodic death metal.

Folkearth – „Sons Of The North” – międzynarodowi Wikingowie.

Folkearth

Dawno nie gościli na naszych łamach odważni Wikingowie. Szlachetni podróżnicy i dzielni wojownicy, którym czasem na mijanej drodze spłonęła jakaś wieś albo klasztor. Folkearth to muzyczna podróż w tamten świat. Świat mitów, legend i wczesnego średniowiecza. Folkearth zgodnie ze swoją nazwą proponuje słuchaczom muzykę folk w międzynarodowej oprawie. Wystarczy powiedzieć, że skład projektu to często ponad trzydzieści osób z różnych zespołów folk, viking i pagan metalowych, swobodnie rozsianych po całym świecie. „Sons Of The Noth” to dziewiąte dzieło międzynarodowej grupy, która gra od 2004 roku.

Pagan’s Mind – „Heavenly Ecstasy” – solidnie, progresywnie i z powerem.

Pagans_Mind_band

Klawisze, dużo klawiszy o zróżnicowanym brzmieniu. Chwilami irytują, a czasem zachwycają. Norwegowie z Pagan’s Mind to uznana marka na polu progresywnego metalu, a tymczasem na „Heavenly Ecstasy” melodyjnych zagrywek power metalowych wcale nie brakuje. Świetny dowód na to, że całe szufladkowanie muzyki można sobie w buty wsadzić. Gitary w rozpoczynającym „Eyes Of Fire” brzmią świetnie gdy tną riffami.