Hell – „Human Remains” – NWOBHM reaktywacja

Hell

Wyobraźcie sobie zespół, który powstał w 1982 roku, a swoją pierwszą oficjalną płytę wydał w 2011. Historia Hell to przykład nieszczęśliwych zbiegów okoliczności i tragedii jaka dotknęła grupę. Pomimo tego, że w momencie powstania, Hell wpisywał się popularny nurt New Wave Of British Heavy Metal dzięki któremu poznaliśmy Iron Maiden, Saxon, Tygers of Pan Tang czy wiele innych kapel święcących do dzisiaj triumfy, Hell nie udało się przekonać do siebie ani muzycznej prasy ani żadnej wytwórni płytowej.


Kontrakt na pierwszy album podpisali w końcu z belgijską firmą Mausoleum… która zbankrutowała przed wydaniem debiutu Hell. W 1987 roku po samobójczej śmierci gitarzysty Dave’a Hallidaya grupa zamilkła całkowicie. Pierwsze przymiarki do ponownej rejestracji materiału, który mieliśmy poznać wiele lat temu zaczęły się w 2008 roku, aby w końcu z pomocą Andy’ego Sneap’a, kiedyś fana Hell, a dziś znanego producenta i aktualnie gitarzysty Hell w 2011 ukazała się płyta „Human Remains”, z której cały zespół okazał się być zadowolony. Wszyscy fani NWOBHM powinni natychmiast udać się po wspomniany tytuł bo uprzedzając zakończenie tego tekstu mogę już napisać, że to bardzo dobre, klasyczne, heavy metalowe wydawnictwo, który doceniono na całym świecie. 

„Human Remains” to istna kopalnia doskonałych riffów, galopującego metalu, soczystej sekcji rytmicznej, piekielnych odgłosów i sampli oraz „rozdartego” wokalu. Grupa swobodnie czerpie zarówno z symfonicznych dodatków, a także takich odmian jak doom metal czy trash zahaczając nawet o gotyckie inspiracje. Ba, niezwykle często jest również mocno teatralnie w warstwie budowania nastroju, recytacjach i prowadzeniu narracji utworów. Zaczyna się krótkim, podniosłym akcentem o bardzo filmowej proweniencji, gdzie fantastyczne wrażenie sprawiają chóralne śpiewy. Są ciarki na plecach i jest dobrze. „On Earth As It Is In Hell” to już klasyczne NWOBHM. Gitary tną, sekcja pompuje tempo a David Bower znakomicie odnajduje się w wokalach. Nawet nie będę marudził na wysokie tony. Tutaj wszystko jest na swoim miejscu i gdyby ta płyta ukazała się pod koniec lat osiemdziesiątych, kto wie czy zamiast Maidenów to Hell nie zapełniałby stadionów. „Plague And Fyre” zaczyna się od mnóstwa intrygujących odgłosów zanim po minucie zrobi się naprawdę ciężko, a potem mamy znów galopadę. Starsi już dzisiaj panowie pokazują młodziakom jak się gra heavy metal. Palce lizać! Jak z paluszków zostaną już tylko gołe kości to warto puścić sobie na całą moc głośników „The Oppressors”. Po raz kolejny napiszę, tną nieziemsko. Histeryczne wokale tylko podkreślają moc tego numeru. Nie wspominałem wcześniej o tym, że Hell bez najmniejszych kłopotów w jednym utworze potrafi kilkukrotnie zmienić tempo i od nastroju przejść sprawnie do młocki nie tracąc przy tym spójności kompozycji. „Blasphemy And The Master” znakomitym przykładem. Z dynamitów warto też przysłuchać się „Let Battle Commence” czy „The Quest” ale jest i miejsce na rozbudowane i długie „The Devil’s Deadly Weapon”, „Macbeth” czy kończące płytę „No Martyr’s Cage”. Stronę tekstową pozostawię tym którzy zechcą sięgnąć po „Human Remains”. Mogę tylko wspomnieć, że nazwa grupy zobowiązuje.

Bardzo dobrze się stało, że Hell postanowił po tylu latach powrócić do swoich kompozycji i zarejestrować je we współczesnej jakości (w części utworów wykorzystano jednak nagrania z lat osiemdziesiątych po obróbce). Bardzo dobrze się stało, że Nuclear Blast postanowił płytę wydać i bardzo dobrze, że została ona zauważona i zbiera wysokie noty oraz otrzymuje nagrody, bo za taką solidną robotę należą się im one bez dwóch zdań. Obawiałem się odgrzewanego dania, klepania wytartych już przez setki innych zespołów powtarzalnych metalowych standardów, a tymczasem dostałem dzieło będące zarazem starym jak i nowym. Nie potrafię tego wrażenia opisać i zachęcam raczej do samodzielnego posłuchania bowiem mnie grupa Hell swoim „Human Reamins” całkowicie oczarowała. Świetna, staro-świeża płyta.

9,5/10

Hell – „Human Remains”
Maj 2011
Wytwórnia: Nuclear Blast

Lista utworów:
1. Overture: Themes from „Death Squad”
2. On Earth as It Is in Hell 
3. Plague and Fyre 
4. The Oppressors
5. Blasphemy and the Master
6. Let Battle Commence
7. The Devil’s Deadly Weapon 
8. The Quest 
9. Macbeth 
10. Save Us from Those Who Would Save Us 
11. No Martyr’s Cage

DeWu