Highlord – „The Warning After” – power metal bez mocy

Highlord

Nie miałem do tej pory szczęścia trafić na włoską grupę Highlord, a jak okazuje się z krótkich poszukiwań w sieci, zespół może poszczycić się sporym dorobkiem płytowym. Nie jest to pierwszy włoski skład któremu poświęcam uwagę bo z tamtej okolicy mamy przecież liczną rzeszę utalentowanych muzyków, którzy po Niemcach i Skandynawach sporo mają do powiedzenia w power metalowym świecie. Czy nowe dokonanie Highlord zasłuży sobie na miejsce w panteonie herosów galopujących gitar? Czy powinienem poddać się biczowaniu za nieznajomość twórczości zespołu? Na te i mam nadzieję kilka innych pytań postaram się odpowiedzieć w dalszej części poświęconej płycie „The Warning After”.

„The Warning After” to siódme płytowe dokonanie Włochów, którzy zadebiutowali w roku 1999, a więc działają na scenie już od wielu lat i do nowicjuszy nie należą. O tym, że panowie na nowej płycie nie uciekają od elektroniki pokazuje już krótki „Tonighmare”. Klawisze plumkają, a po minucie robi się patetycznie. „The Google Mirror” również nie epatuje tempem i bliżej mu do klasycznych metalowych dokonań z ubiegłego wieku. Wszystko jest póki co poprawne. Highlord gra jak na muzyków z doświadczeniem przystało lecz nic z tego dla słuchacza nie wynika. Ten sam zarzut mogę postawić „Brothers To The End”, a momentami zastanawiałem się nawet czy nie jest to ciąg dalszy poprzedniego utworu. Żwawiej panowie zaczynają sobie poczynać dopiero podczas „Standing In The Rain”, czyli w połowie płyty. Czy warto tyle czekać? Obowiązkowa ballada, ukryta na „”The Warning After” pod tytułem „Of Tears And Rhymes” może faktycznie wywołać łzawienie… zawodu. Jest dokładnie taka jak wszystkie inne. Pełen „emocji” wokalista, piano, forte i wszystkie sztuczki stosowane w każdej innej rockowej balladzie. Sytuacji nie ratują również „The Warning After”, „In This Wicked World” czy „Arcade Warriors” mimo tego, że w tym ostatnim grupa nieco mocniej zasuwa na gitarach, a i skandowanie tytułu brzmi ciekawiej. Andrea Marchisio wokalistą jest momentami niezłym ale nie porywa, nie czaruje charyzmą i ze stratą dla materiału, operuje przeważnie tymi samymi środkami ekspresji w każdym z utworów. Może dlatego zwróciłem uwagę na zamykający płytę „Arcade Warriors”, że gościnnie pojawia się w nim Ralph Scheepers?

Highlord cierpi na przypadłość, która dręczy wielu profesjonalistów. Wypracowali sobie styl na tworzenie muzyki, oparty na wzorcach poza które boją się lub nie chcą wyjść i podają w ten sposób kolejne płyty. Z ciekawości posłuchałem kilku starych nagrań i pomijając zmiany produkcyjne, dźwięki serwowane przez włoskich muzyków są powtarzane od lat. Nie ma w tym pasji, szaleństwa i odwagi, a same kompozycje niestety rażą wtórnością i w dawce większej niż dwie, trzy, zaczynają nużyć. Wszystko na „The Warning After” jest poprawne. Poprawne brzmienie, poprawne gitary, poprawny wokal. Od muzyki oczekuję jednak przeniesienia w świat wyobraźni twórcy, zachwycenia, zadziwienia lub nawet sprowokowania, a tymczasem Highlord sprowokowali mnie tylko do napisania, że już rozumiem czemu „The Warning After” to mój pierwszy kontakt z ich twórczością i do następnego wyrywać się nie będę.

3/10

Highlord – „The Warning After”
Marzec 2013
Wytwórnia: Punishment 18 Records

Lista utworów:
Tonightmare
The Goggle Mirror
Brother to the End
Inside the Vacuity Circle
Standing in the Rain
No More Heroes
Of Tears and Rhymes
The Warning After
In This Wicked World
Arcade Warriors

 

DeWu