October Falls – „The Plague Of A Coming Age” – fińska melancholia

October Falls

Nie samym power metalem człowiek żyje i po ostatnim doświadczeniu jakiego doznałem od Włochów, postanowiłem wrócić na mroźną północ oraz zmienić gatunek muzyczny. Bez obaw, nadal będzie metalowo. October Falls pochodzi z Finlandii, a ich nowe dzieło śmiało czerpie z folk metalu, black metalu i wielu innych źródeł.

„The Plague Of A Coming Age” to czwarte wydawnictwo jakie zespół ma na koncie, a Mikko Lehto zaprosił do nagrań znane postacie metalowego świata. Za perkusją usiadł Marko Travonen z Moonsorrow  bas objął Sami HinnkaEnsiferum, a gościnnie pojawił się również Tomi Joutsen z Amorphis.Co udało się zdziałać wspomnianej grupie? O tym w dalszej części.

Pochwała należy się argentyńskiemu artyście Santiago Caruso za sugestywną i oddająca ducha tej płyty okładkę. Dźwięki generowane przez October Falls można śmiało określić jako melancholijne ale i agresywne, subtelne i melodyjne. Porównania z Ulver, Katatonią czy Opeth nasuwają się same. Czuć w muzyce October Falls inspirację wspomnianymi grupami, Finowie mają podobną wrażliwość jednak zarzucić im kopiowania nie wypada. Przyznaję, że tęskniłem już za odrobiną wrzasku, ciężaru i melodii, które obywają się bez lukru. Szczególnie podoba mi się z tej płyty utwór „Boiling Heart Of the North”, który jest urokliwą, smutną balladą. Jest tutaj zarówno niewymuszona melodyjność jak i gotyckie inspiracje, a odgłosy zimowych wichrów pozwalają popaść w zadumę. Odgłosy zamieci towarzyszą zresztą większej ilości kompozycji z tego albumu i aż dziwne, że ukazał się wiosną. „At the Edge Of An Empty Horizon””, który otwiera płytę znakomicie określa styl i klimat całego wydawnictwa. October Falls nie epatują tempem stawiając na powolne budowanie klimatu. „Bloodlines” miażdży gitarowym riffem, a przy tym urzeka melodyjnością, a skrzeczący wokalista znakomicie buduje nastrój. Jest miejsce na przestrzeń jak również monumentalne, ciężkie granie. Znakomicie ilustruje to również „Snakes Of the Old World”. Jeżeli ktoś ma ochotę stawiać October Falls zarzuty, może to być pewna powtarzalność z jakiej zbudowane są kompozycje. „The Plague Of A Coming Age” nie jest jednak płytą na jedno przesłuchanie bo z każdym kolejnym możemy odkryć coś nowego.

Siłą October Falls są kontrasty. Od rozdzierającego wycia po lament, od ciężaru dźwięków po ich ulotność. Warto zainteresować się działalnością Finów bo to co mają do zaproponowania może i nie porywa tłumów za to jest nastrojowe, pięknie skomponowane i przemyślane. Stosunkowo niewiele jest nawiązań do folkloru ale te smaczki, jak dobre przyprawy, dodają wyrazu temu wydawnictwu. „The Plague Of A Coming Age” z pewnością zyska w późne jesienne wieczory kiedy mozna usiąść samotnie i popatrzyć w płomienie lub zwyczajnie, pozwolić się zabrać w magiczną podróż z October Falls.

7/10

October Falls – „The Plague Of A Coming Age”
Marzec 2013
Wytwórnia: Debemur Morti Productions

Lista utworów:
At the Edge Of An Empty Horizon
Bloodlines
The Verge Of Oblivion
Snakes Of The Old World
The Plague Of A Coming Age
Mouth Of A Nation’s Harlots
Boiling Heart Of The North
The Weight Of The Fallen
Below The Soils

 

DeWu