Queensryche – „Dedicated To Chaos” – szkoła dobrego rzemiosła.

Queensryche_band

Przedstawiać fanom rocka grupy Queensryche raczej nie trzeba. Ich wiekopomne „Operation: Mindcrime” z 1988 roku, na stałe wpisało się do kanonów łączenia progresywnych dźwięków z metalem. Zajmuje również ważne miejsce wśród koncept albumów. Udało im się uniknąć znaczących roszad w składzie mimo wieloletniej działalności. „Dedicated To Chaos” to dwunasty studyjny album tej progresywno metalowej grupy wydany na trzydziestolecie działalności.

Jaka jest nowa płyta Queensryche? Na to pytanie odpowiedź będzie niżej lecz słowem wstępu warto dodać, że Geoff Tate i jego rozpoznawalny styl wokalny nie pozwalają pomylić zespołu z innym. Reszta może was zaskoczyć, zdziwić lub wywołać dowolną inną reakcję, bo metalu jest na „Dedicated to Chaos” naprawdę mało. Może stąd ten „chaos” w tytule?

„Dedicated To Chaos” jest zbiorem dwunastu kompozycji (wersja rozszerzona ma ich szesnaście). Rozpoczynają od „Get Started”. Bardzo dobre brzmienie od razu zasługuje na pochwałę. Podoba mi się również dudniący przyjemnie bas, a melodyjny refren z pewnością sprawdzi się na koncertach. Zdecydowanie rockowy numer, który przejdzie nawet w bardziej rozgarniętych stacjach muzycznych. „Hot Spot Junkie” oferuje nam zabawy z elektroniką, która na szczęście nie dominuje. Gitarowe riffy na bardzo przyzwoitym poziomie i nieco cięższą atmosferę. Kawałek zróżnicowany i całkiem ciekawy, bo dzieje się w nim naprawdę sporo. „Got It Bad” zaskoczyć może orientalizmami oraz przyjemnie bujającym rytmem. „Higher” to już łamańce na całego, które mogą przyjemnie skojarzyć się z Queen albo płytami Deep Purple, momentami nawet Davidem Bowie zapachniało. Wszystko to jednak ma piętno Queensryche. Fajnie wpasowane są również saksofonowe zagrywki. Potencjalny przebój, który ma rewelacyjnie odjechany środek. Bardzo dobrze wypada również „Retail Therapy” ze swoim dudniąco burczącym basem i atomową perkusją, a gitarowe zagrywki dodają pazura. „At The Edge” urzeka zarówno saksofonem, zabawą inteligentnie wplecioną elektroniką jak i rockowymi, ostrzejszymi partiami. Queensryche nie obawiało się również zawędrować w dziwne jak na nich rejony, których doskonałym przykładem jest „Wot We Do”. Bujający numer bardziej na parkiet niż rockową płytę.

Dziwne jest to nowe dzieło Queensryche. Z jednej strony mocne rockowe utwory z charakterystycznym stylem i śpiewem, z drugiej flirt z muzyką bardziej przyjazną klubom tanecznym i playlistom rozgłośni radiowych co niektórych może wprawić w lekkie osłupienie. Z całą pewnością należą się duże oklaski za produkcję tego materiału bowiem brzmi naprawdę świetnie. Wszystko jest klarowne, mocne, soczyste i dzięki temu zapewne bezboleśnie wchodziły mi numery zdecydowanie mniej rockowe. Jako całość natomiast to wydawnictwo jest całkiem udaną propozycją grupy po słabszych dokonaniach ostatnimi czasy. Jeżeli oczekujecie ostrego czadu, heavy metalu w czystej postaci to będziecie rozczarowani. Jeżeli natomiast szukacie nowych muzycznych doznań bez uprzedzeń, można „Dedicated To Chaos” śmiało polecać.

7,5/10


Queensryche – „Dedicated To Chaos”
Czerwiec 2011
Wytwórnia: Loud & Proud Records

Utwory:
01. Get Started 
02. Hot Spot Junkie 
03. Got It Bad 
04. Higher 
05. Wot We Do 
06. Around the World 
07. Drive 
08. At the Edge 
09. I Take You 
10. Retail Therapy 
11. The Lie 
12. Big Noize

DeWu