Tag Archives: heavy metal

Battle Beast – „Unholy Savior” – pokąsani przez bestie

Battle Beast - promo

Ponownie wybieramy się na fińską ziemię, tym razem za sprawą nowej płyty grupy Battle Beast. „Unholy Savior” to trzeci w ich dorobku album, a drugi na którym wokalistką jest Noora Louhimo. Co oferują Finowie? Dużą porcję klasycznie power metalowych galopad, wspartą hard rockowymi motywami, kryształowymi klawiszami rodem z lat osiemdziesiątych i podniosłymi, stworzonymi do wspólnego śpiewania refrenami.

U.D.O. – „Steelhammer” – kolejna porcja heavy metalu

UDO

Udo Dirkschneider znany jest z dokonań w zespole Accept z którym rozstawał się dwukrotnie, a od 1987 roku działa na heavy metalowym poletku z grupą U.D.O. Wydany w maju czternasty album „Steelhammer” to kolejna porcja riffów i charakterystycznego „żabienia” w wydaniu dziarskiego, starszego pana. Accept i U.D.O. mają w naszym kraju sporo fanów i systematycznie wpadają na koncerty, a „Steelhammer” pomimo, że nie wnosi nic nowego z pewnością przypadnie im do gustu. Do zainteresowania tym wydawnictwem skłonił mnie Meynard Keenan, który ostatnio ze swoim projektem Puscifer nagrał cover Accept „Balls to the Wall”. Cover jest zacny i przez niego sięgnąłem po „Steelhammer”

Highlord – „The Warning After” – power metal bez mocy

Highlord

Nie miałem do tej pory szczęścia trafić na włoską grupę Highlord, a jak okazuje się z krótkich poszukiwań w sieci, zespół może poszczycić się sporym dorobkiem płytowym. Nie jest to pierwszy włoski skład któremu poświęcam uwagę bo z tamtej okolicy mamy przecież liczną rzeszę utalentowanych muzyków, którzy po Niemcach i Skandynawach sporo mają do powiedzenia w power metalowym świecie. Czy nowe dokonanie Highlord zasłuży sobie na miejsce w panteonie herosów galopujących gitar? Czy powinienem poddać się biczowaniu za nieznajomość twórczości zespołu? Na te i mam nadzieję kilka innych pytań postaram się odpowiedzieć w dalszej części poświęconej płycie „The Warning After”.

Helloween – „Straight Out of Hell” – power metalowa petarda!

helloween_band

Kiedy pod koniec zeszłego roku cieszyły mnie dźwięki z małej płytki zapowiadającej „Straight Out of Hell”, w tle była również obawa czy weteranom power metalowej sceny starczy sił i pomysłów na materiał długogrający. Czy wrzucą dwa, trzy killery, a resztę uzupełnią zapychaczami i staną w kolejce po czeki z wypłatą? Nic z tych rzeczy! Już na powitanie otrzymujemy klasyczną dla stylu zespołu okładkę z „dyniogłowymi”, może odrobinkę zbyt sterylną i komputerową ale i tak nie mają się czego wstydzić, a kiedy płytka trafi do odtwarzacza i pojawią się pierwsze dźwięki „Nabataea” już wiadomo, że Niemcy mają poziom do którego konkurencja nadal może spokojnie dążyć przez następne lata, a to Helloween rozdaje karty.

Wojownicy z tarczą – czyli krótko o roku 2012 na power-metal.pl

podsumowanie 2012 power metal

Wszyscy już chyba podsumowali muzyczne dokonania płytowe z roku 2012, a ja jak zwykle spóźniony. Nie ma jednak tego złego, bo przesiadując godzinami w pracy miałem sporo czasu aby sobie poukładać wrażenia i przemyśleć ten wpis. Wybór jakiego dokonałem poniżej to zupełnie prywatna opinia, z którą nikt nie ma obowiązku się zgadzać. Jako podstawa dokonanego poniżej wyboru posłużyło mi proste kryterium. Jakie wydawnictwa wydane w ubiegłym roku, a recenzowane na power-metal.pl zdołały do dnia dzisiejszego powrócić do odtwarzacza czyli, krótko pisząc, czy od nowego roku słuchałem którejkolwiek z tych płyt. Jak słuchałem to znaczy, że coś w nich nadal mi się podoba i dobrze, a być może zweryfikowałem o kimś opinię? Jeżeli jesteście ciekawi to zapraszam dalej.

Burning Point – „The Ignitor” – power metalowa Finlandia

Burning Point promo

Finowie z Burning Point nie są debiutantami na power metalowej scenie. Ich ostatni album „The Ignitor” kontynuuje podróże po krainie riffem i melodią płynącej, a do tego ma całkiem udaną okładkę, którą stworzył Felipe Machado Franco. Udzielał się on również przy okładkach Blind Guardian, Rhapsody Of Fire czy Iron Savior, nie zawsze udanie, miło, ze tym razem jest lepiej. Burning Point zawsze czerpali z tego co na powerowej scenie najlepsze od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, a jak w związku tym prezentuje się „The Ignitor”?