Tag Archives: heavy metal

Manowar – „The Lord of Steel” – zatrzymani w czasie.

Manowar - live

Amerykański zespół, który w 1980 roku założyli Joey DeMaio i Ross Friedman to heavy metalowa potęga. To najgłośniejsza metalowa grupa na świecie, co zostało zbadane przy pomocy odpowiednich urządzeń i skrupulatnie odnotowane w annałach muzycznych, a zespół równie często przypomina o tym słuchaczom i dziennikarzom. Mają w swoim dorobku 12 albumów studyjnych wliczając najnowszy, wiele kompilacji, płyt koncertowych, singli, nagrań wideo, minialbumów i sporo zmian składu ale jedno w tym zespole nie ulega zmianie, miłość do metalu i atmosfera mitów oraz fantasy, poczynając od wszelkich grafik towarzyszących grupie po sceniczną prezencję muzyków. Można śmiało zaryzykować, że widok tych panów na scenie to jak podróż do świata Conana Barbarzyńcy. O kim ten cały wstęp? Panie i panowie, Manowar wydał w czerwcu 2012 swoją kolejną płytę studyjną na którą czekaliśmy pięć lat – „The Lord of Steel”.

Halloween – „Terrortory” – metalowi wyznawcy horroru

Halloween

Mam nadzieję, że nazwa grupy jak i okładka nikogo nie wyprowadzi na manowce. Halloween to zespół amerykański i z niemieckim Helloween łączy ich tylko tyle, że obie grupy grają metal, na szczęście każda na swój sposób. Halloween powstał w 1983 roku w Detroit, a wydany w lutym „Terrortory” to dopiero piąty album w ich dorobku. Nie rozpieszczają swoich fanów. Od samego początku twórczość zespołu to połączenie fascynacji klasycznym metalowym graniem spod znaku Alice Coopera, Kiss czy Black Sabbath z miłością do horrorów w warstwie tekstowej oraz oprawie wizualnej koncertów. Wspomnieć należy, że z powodu zamiłowania do scenicznych szaleństw i bogatej oprawy pirotechnicznej grupy nie omijały wypadki spowodowane zabawą z ogniem. Co najmniej dwukrotnie członkom zespołu udało się „zapłonąć” i to wcale nie w przenośni. Na przestrzeni niemal trzydziestu lat przez szeregi Halloween przewinęła się cała rzesza różnych muzyków lecz styl wypracowany w początkowym okresie działalności nie uległ jakimś wielkim zmianom, to wciąż solidny heavy metal z różnymi naleciałościami i zakodowaną miłością do horroru. Czy swoim piątym albumem uda im się wspiąć do pierwszej ligi? Mocno wątpię ale o tym w dalszej części tekstu.

Ejszet Zenunim – „When Lack Proper Faith” – metalowy najazd z Osielca

Ejszet Zenunim

Przyznaję, że zaintrygowała mnie nazwa zespołu. Rozwiązanie zagadki okazało się w pełni satysfakcjonujące dla metalowej grupy, serwującej mieszankę podniosłego black metalu, death, heavy i gotyckiego sosu. Ejszet Zenunim to żeński anioł rozpusty i nierządu z Kabały, jedna z czterech towarzyszek Samaela. Byłem ciekaw ile z tej rozpusty znajdę w muzyce jaką grupa przedstawiła na swojej debiutanckiej, długogrającej płycie „When Lack Proper Faith”. Ejszet Zenunim powstał w 2008 roku w Osielcu, założony przez dwóch młodych miłośników muzyki metalowej. Poszukiwania składu, pierwsze próby, koncerty, własne demo i w końcu czas na płytę. Historia jak tysiąca innych zespołów pomimo, że do etapu płyty dociera z nich niewielki procent.

Hell – „Human Remains” – NWOBHM reaktywacja

Hell

Wyobraźcie sobie zespół, który powstał w 1982 roku, a swoją pierwszą oficjalną płytę wydał w 2011. Historia Hell to przykład nieszczęśliwych zbiegów okoliczności i tragedii jaka dotknęła grupę. Pomimo tego, że w momencie powstania, Hell wpisywał się popularny nurt New Wave Of British Heavy Metal dzięki któremu poznaliśmy Iron Maiden, Saxon, Tygers of Pan Tang czy wiele innych kapel święcących do dzisiaj triumfy, Hell nie udało się przekonać do siebie ani muzycznej prasy ani żadnej wytwórni płytowej.

Iron Savior – „The Landing” – power metalowcy w kosmosie!

IronSavior

Pomyśleć tylko, że narzekałem na okładkę płyty ostatnio recenzowanej grupy Cage. Obrazek widniejący na froncie nowego albumu Iron Savior to dopiero jest „arcydzieło”. Tym razem nie epatują nas zombie, demony ani żadne inne rogate bractwo za to mamy kosmiczny widoczek oraz pana stojącego na futurystycznej maszynie. O ile widoczek sam w sobie ujdzie to owego kosmicznego jeźdźca mogli sobie naprawdę podarować. Z góry za to wiadomo jaką tematyką uraczy nas Iron Savior na płycie „The Landing”, będzie science fiction, które dominuje na wszystkich wydawnictwach zespołu.

Cage – „Supremacy of Steel” – lubicie klasykę heavy metalu?

Cage_band

Amerykanie z grupy Cage tak zapatrzyli się w klasyczne dokonania sceny metalowej, ze szczególnym uwzględnieniem Judas Priest i Iron Maiden, że nawet na swoim szóstym albumie już tytułem dają do zrozumienia, że stylistycznej wolty nie będzie. Dodajmy do tego okładkę, która może zostać wzorcem kiczu i mamy kompletny obraz. Z drugiej strony, nie jest aż tak źle bowiem takie granie ma u nas grono wiernych fanów, którzy z przyjemnością posłuchają czegoś „nowego” byle tylko było w klimacie dawnych idoli.