Tag Archives: recenzja płyty

October Falls – „The Plague Of A Coming Age” – fińska melancholia

October Falls

Nie samym power metalem człowiek żyje i po ostatnim doświadczeniu jakiego doznałem od Włochów, postanowiłem wrócić na mroźną północ oraz zmienić gatunek muzyczny. Bez obaw, nadal będzie metalowo. October Falls pochodzi z Finlandii, a ich nowe dzieło śmiało czerpie z folk metalu, black metalu i wielu innych źródeł.

Stratovarius – „Nemesis” – fińska siła power metalu

Stratovarius_band

Stratovarius to fińska grupa power metalowa, która od lat w miarę systematycznie raczy swoich fanów kolejnymi wydawnictwami. Skończyli właśnie pracę nad czternastym albumem zatytułowanym „Nemesis” i wszyscy mogą sami zweryfikować wypowiedzi na temat tej płyty jakie pojawiły się w wywiadach. Oczywiście „Nemesis” to płyta wypieszczona, gitary błyszczą i sieką niczym spadające sople podczas odwilży, klawiszowe pasaże, orkiestracje i chóry są obecne ale nie pchają się na pierwszy plan, a sekcja rytmiczna pompuje jak należy. Oczywiście wszystko to podlane jest solidną dawką melodii, jeszcze większą dawką melodii i jeszcze… no, odrobiną melodii. Nawet słowem nie wspomniałem o Opolu czy innym San Remo albowiem Finom udało się na tyle trafnie dobrać nuty, że jakoś specjalnie mnie ta melodyjność nie razi. Zainteresowanych zapraszam do dalszej części wrażeń ze spotkania z „Nemesis”.

Helloween – „Burning Sun” – zbliża się nowe

Helloween - band

Kiedy pojawiła się informacja, że Helloween szykuje nową płytę nie byłem w jakiś szczególny sposób poruszony. Wiadomo, różnie to w ostatnich latach z kreatywnością grupy było. Jednym się podobało to co wypuszczali, innym nie. Czasy pamiętnych „Keeper of the Seven Keys Part 1” czy „Walls Of Jericho” skończyły się w ubiegłym wieku, a liczne roszady w składzie i nie ukrywajmy, skoki formy, wyraźnie odbiły się na jakości w różnych momentach istnienia grupy. Wygląda jednak na to, że po płycie „7 Sinners”, też zresztą różnie odbieranej przez fanów, zespół wraca do power metalowego łojenia w stylu jaki po części sami kształtowali. Nadzieję dało mi singlowe wydawnictwo „Burning Sun” na którym znalazły się trzy nowe numery z szykowanej na styczeń 2013 płyty „Straight Out of Hell” oraz bonusowo, wykonanie koncertowe utworu „Where the Sinners”, pochodzące zresztą z naszego kraju.

Elvenking – „Era” – włoski power, folk metal

Elvenking

Włosi z grupy Elvenking, która wydała właśnie swój siódmy studyjny album pod tytułem „Era”, od lat plądrują folkowe i power metalowe poletko. Nigdy jakoś specjalnie nie udało im się mnie do siebie przekonać ale faktem jest, że zwolenników mają pewnie równie wielu co przeciwników. Do współpracy przy najnowszej płycie zaprosili rzeszę gości, a z materiałem udali się do Helsinek gdzie przy pomocy Nino Laurenne (pracował z Elvenking przy ich „The Winter Wake” (2006 r.) i „The Scythe” (2007 r.) nagrali „Erę”. Lista zaproszonego towarzystwa prezentuje się imponująco. Z Elvenking na płycie „Era” zagrali: Jon Oliva (Savatage), Alessandro Conti (Rhapsody), Maurizio Cardullo (Folkstone),Teemu Mantysaari (Wintersun), Marco Sandron (Eden’s Curse) i Giordana Gisamano (Insanity Fair). Jak wypadła ta współpraca? Przyznam, że nadal nie wiem jak bardzo jestem na tak, a jak bardzo na nie.

Tacere – „At World’s End” – power symfoniczne kserokopie

Tacere

Skąd może pochodzić kolejny zespół, który w swojej twórczości łączy power metal, gothic i symfoniczno-progresywne elementy? Dla ułatwienia spoglądamy na Skandynawię. Myślę, że połowa czytelników wskaże Finlandię i będzie to wskazanie trafne. Nie wiem jakim powietrzem oddychają tamtejsi mieszkańcy ale najwyraźniej zainteresowanie tymi gatunkami dostaje się z racji urodzenia. Wystarczy spojrzeć ile zespołów z tego kraju zrobiło całkiem sporą światową karierę i jak silna jest liga tych, które depczą im po piętach. Z grupą Tacere nie miałem wcześniej okazji się zapoznać i „At World’s End” to nasze pierwsze „nauszne” spotkanie. Czy udało im się przekonać mnie do swojej twórczości? O tym w części dalszej.

Burning Point – „The Ignitor” – power metalowa Finlandia

Burning Point promo

Finowie z Burning Point nie są debiutantami na power metalowej scenie. Ich ostatni album „The Ignitor” kontynuuje podróże po krainie riffem i melodią płynącej, a do tego ma całkiem udaną okładkę, którą stworzył Felipe Machado Franco. Udzielał się on również przy okładkach Blind Guardian, Rhapsody Of Fire czy Iron Savior, nie zawsze udanie, miło, ze tym razem jest lepiej. Burning Point zawsze czerpali z tego co na powerowej scenie najlepsze od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, a jak w związku tym prezentuje się „The Ignitor”?