Tag Archives: recenzja

U.D.O. – „Steelhammer” – kolejna porcja heavy metalu

UDO

Udo Dirkschneider znany jest z dokonań w zespole Accept z którym rozstawał się dwukrotnie, a od 1987 roku działa na heavy metalowym poletku z grupą U.D.O. Wydany w maju czternasty album „Steelhammer” to kolejna porcja riffów i charakterystycznego „żabienia” w wydaniu dziarskiego, starszego pana. Accept i U.D.O. mają w naszym kraju sporo fanów i systematycznie wpadają na koncerty, a „Steelhammer” pomimo, że nie wnosi nic nowego z pewnością przypadnie im do gustu. Do zainteresowania tym wydawnictwem skłonił mnie Meynard Keenan, który ostatnio ze swoim projektem Puscifer nagrał cover Accept „Balls to the Wall”. Cover jest zacny i przez niego sięgnąłem po „Steelhammer”

Highlord – „The Warning After” – power metal bez mocy

Highlord

Nie miałem do tej pory szczęścia trafić na włoską grupę Highlord, a jak okazuje się z krótkich poszukiwań w sieci, zespół może poszczycić się sporym dorobkiem płytowym. Nie jest to pierwszy włoski skład któremu poświęcam uwagę bo z tamtej okolicy mamy przecież liczną rzeszę utalentowanych muzyków, którzy po Niemcach i Skandynawach sporo mają do powiedzenia w power metalowym świecie. Czy nowe dokonanie Highlord zasłuży sobie na miejsce w panteonie herosów galopujących gitar? Czy powinienem poddać się biczowaniu za nieznajomość twórczości zespołu? Na te i mam nadzieję kilka innych pytań postaram się odpowiedzieć w dalszej części poświęconej płycie „The Warning After”.

Helloween – „Straight Out of Hell” – power metalowa petarda!

helloween_band

Kiedy pod koniec zeszłego roku cieszyły mnie dźwięki z małej płytki zapowiadającej „Straight Out of Hell”, w tle była również obawa czy weteranom power metalowej sceny starczy sił i pomysłów na materiał długogrający. Czy wrzucą dwa, trzy killery, a resztę uzupełnią zapychaczami i staną w kolejce po czeki z wypłatą? Nic z tych rzeczy! Już na powitanie otrzymujemy klasyczną dla stylu zespołu okładkę z „dyniogłowymi”, może odrobinkę zbyt sterylną i komputerową ale i tak nie mają się czego wstydzić, a kiedy płytka trafi do odtwarzacza i pojawią się pierwsze dźwięki „Nabataea” już wiadomo, że Niemcy mają poziom do którego konkurencja nadal może spokojnie dążyć przez następne lata, a to Helloween rozdaje karty.

Ascension – „Far Beyond The Stars” – power metal z wysp.

Ascension

Przyznam, że do zainteresowania się brytyjską grupą Ascension skusiła mnie okładka, która… niezbyt mi się podoba, delikatnie ujmując. Zanim posłuchałem nagrań wyobraźnia podsuwała  różnorodne pomysły co do muzycznej zawartości „Far Beyond The Stars”. Biorąc pod uwagę, że ostatnio trafiłem kilka udanych wydawnictw, postanowiłem zaryzykować bliższy kontakt z nieznaną wcześniej grupą. Najwyżej będę się budził z krzykiem. O tym jak skończyły się bliskie spotkania z utworami umieszczonymi na „Far Beyond The Stars” możecie poczytać niżej.

Pathfinder – „Fifth Element” – na podbój power metalowego świata!

Pathfinder_promo

Na początek dwa skojarzenia filmowe jakie pojawiły się po spojrzeniu na nazwę grupy oraz tytuł albumu. Pathfinder jest filmem z 2007 roku, w którym Wikingowie napadają na Indian, tak w wielkim skrócie, a „Fifth Element” szerzej opisywać chyba nie trzeba. Skojarzenia trafne bowiem muzyka zawarta na tej płycie ma wiele filmowego rozmachu. Po tych wszystkich niemieckich i skandynawskich symfonicznych power metalowcach przyszła pora zawitać na własne podwórko. Jeżeli ktoś z was nie znał wcześniejszych dokonań zespołu to śpieszę donieść, że „Fifth Element” jest drugą płytą Pathfinder, grupy powstałej w roku 2006 w Poznaniu. Należy też dodać, że płyta ukazała się za sprawą zagranicznego wydawcy zarówno w Europie jak i Japonii. 

Hell – „Human Remains” – NWOBHM reaktywacja

Hell

Wyobraźcie sobie zespół, który powstał w 1982 roku, a swoją pierwszą oficjalną płytę wydał w 2011. Historia Hell to przykład nieszczęśliwych zbiegów okoliczności i tragedii jaka dotknęła grupę. Pomimo tego, że w momencie powstania, Hell wpisywał się popularny nurt New Wave Of British Heavy Metal dzięki któremu poznaliśmy Iron Maiden, Saxon, Tygers of Pan Tang czy wiele innych kapel święcących do dzisiaj triumfy, Hell nie udało się przekonać do siebie ani muzycznej prasy ani żadnej wytwórni płytowej.