Tag Archives: recenzja

Theocracy – „As The World Bleeds” – mocno do przodu!

Theocracy

Wyżywałem się ostatnio na okładkach recenzowanych grup lecz w przypadku Theocracy nie mam takiego zamiaru. Koncepcja całkiem ciekawa, realizacja również nie pozostawia wiele do życzenia, a przyznam, że okładka „As The World Bleeds” zwraca uwagę. Po części przecież o to chodzi aby zainteresować potencjalnego słuchacza, zwłaszcza gdy nie jest wiernym fanem oczekującym z wypiekami na twarzy kolejnego albumu swoich idoli. Udało im się mnie skusić!

Iron Savior – „The Landing” – power metalowcy w kosmosie!

IronSavior

Pomyśleć tylko, że narzekałem na okładkę płyty ostatnio recenzowanej grupy Cage. Obrazek widniejący na froncie nowego albumu Iron Savior to dopiero jest „arcydzieło”. Tym razem nie epatują nas zombie, demony ani żadne inne rogate bractwo za to mamy kosmiczny widoczek oraz pana stojącego na futurystycznej maszynie. O ile widoczek sam w sobie ujdzie to owego kosmicznego jeźdźca mogli sobie naprawdę podarować. Z góry za to wiadomo jaką tematyką uraczy nas Iron Savior na płycie „The Landing”, będzie science fiction, które dominuje na wszystkich wydawnictwach zespołu.

Nightwish – „Imaginaerum” – klasycznie symfoniczny metal!

Nightwish_fot_Ville Akseli Juurikkala

Pochodzący z Finlandii Nightwish osiągnął szczyty popularności, a płyty zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem i to nie tylko fanów. Nie inaczej jest z najnowszą, zatytułowaną „Imaginaerum”, na którą wskoczyło 13 premierowych utworów. Jest to również drugi album z Anette Olzon, której pojawienie się za mikrofonem po odrobinę dziwnym i burzliwym zwolnieniu Tarji Turunen podzieliło na pewien czas fanów. Kto dziś jednak pamięta wydarzenia z października 2005 roku? No dobra, pewnie sporo osób pamięta.

Iced Earth – „Dystopia” – jakość gwarantowana.

Iced Earth_fot_Justin Borucki

W połowie października, w ręce słuchaczy trafiło nowe wydawnictwo grupy Iced Earth. Zespół doskonale znany fanom przygotował swoją dziesiątą studyjną płytę w trwającej od 1984 roku karierze. Lider grupy, Jon Schaffer miał niemały kłopot bowiem szeregi grupy opuścił po raz kolejny Matt Barlow, zamierzając poświęcić się życiu rodzinnemu. Iced Earth nie ma szczęścia do wokalistów i zapewne Stu Block, który właśnie zajął miejsce za mikrofonem może czuć dyskomfort będąc piątym wokalistą grupy. Zwykle wokalista jest swojego rodzaju wizytówką grupy, a w przypadku Iced Earth za kwestie wokalne odpowiedzialni byli już Gene Adam, John Greely, Tim Owens i dwukrotnie Matt Barlow, a jednak grupie, która tak często zmienia śpiewaków udało się zyskać uznanie fanów i przy tym zachować wysoką jakość swoich wydawnictw. Na swój sposób jest to fenomen. Dodać wypada, że materiał na nowy album powstał podczas oglądania filmów i picia piwa. Ciekawy sposób na stworzenie płyty, którą wielu recenzentów uznało już za najlepsze dzieło w historii grupy.

Edguy – „Age Of The Joker” – power metalowy Robin Hood!

Edguy_band

Niemiecki Edguy istnieje od 1992 roku lecz na sławę i apanaże musieli sporo poczekać. Przez ten czas szlifowali umiejętności i obycie sceniczne co w 2001 roku zaowocowało albumem „Mandrake”, przełomowym w historii grupy. Nadeszła sława i zastała gotowy na nią zespół. Z ustaloną pozycją grupa co dwa, trzy lata raczy swoich fanów kolejnym albumem. Z pewną pozycją frontman Edguy, Tobias Sammet mógł pozwolić sobie na poboczny projekt pod znaną słuchaczom nazwą Avantasia.

ReinXeed – „Swedish Hitz Goes Metal” – jak nie robić coverów!

ReinXeed_promo

ReinXeed zaskakuje mnie swoją aktywnością. Niedawno pisałem o ich płycie „1912”, a tu nagle mam wydawnictwo z tego samego roku zatytułowane „Swedish Hitz Goes Metal„. W archiwum strony można poszukać niezbyt pochlebnego tekstu dotyczącego „1912”. Łatwo zrozumieć obawy gdy zabierałem się do słuchania „Swedish Hitz Goes Metal”.